czwartek, 17 stycznia 2013

Bransoleta "wrzosy na piasku"

Zostałam niedawno poproszona o stworzenie bransolety, do wykonanego wcześniej przez Teklę wisiora "wrzosy na piasku" ( http://sutaszomania.blogspot.com/2012/09/wrzosy-na-piasku.html ).


Muszę przyznać, że zbytnio z tego zadania zadowolona nie byłam, bo wiadomo- jeśli ma to być komplet to te same koraliki, ten sam odcień sutaszu (a jak wiecie jest ich ogrom) itd itp. Na szczęście przy pomocy Tekli w doborze niezbędnego asortymentu udało się go skompletować i ruszyłam do pracy...


 Centralnym elementem jest oczywiście howlit otoczony fioletowym i beżowym sutaszem. Całość, jak u Tekli uzupełniona koralikami toho, plastikowymi i szklanymi.


I jeszcze widok od tyłu dla ciekawych...


Sądząc po reakcji "zamawiającej" się spisałam, a jak Wy myślicie? :)

wtorek, 15 stycznia 2013

Choinkowy misz-masz czyli bordowo-szaro-czarny wisior

Oj po świętach już ni widu ni słychu, a ja jeszcze w świątecznym nastroju... I tak wpatrując się w moją małą choineczkę (która cieszy mnie niezmiernie, jak wszystko na mym nowym miejscu zamieszkania;)) powstał pomysł na bordowo-szaro-czarny wisior.



Elementem centralnym jest dość spory (i ciężki) bordowy granit w otoczeniu szklanych koralików różnej wielkości. Na dole wszyty jest guziczek w kolorze hematytu i czarny onyks. Za "zawieszkę" posłużyła za to metalowa wstawka. Taki misz-masz jak na mojej choince powstał...:)

piątek, 14 grudnia 2012

Chabrowa zima czyli kolczyki w kolorze blue :)

Za oknem biały puch, więc wpadłam w zimowy nastrój i powstały kolczyki w zimowych barwach. Choć jak patrzę na mieniące się różnymi odcieniami kryształki to przypominają mi się raczej chabry, wystające spomiędzy kłosów zbóż...czyli lato w pełni :) A jak Wy je odbieracie?




 Centralnym elementem jest akrylowy kamień w chabrowym kolorze opleciony białym sutaszem. 
W kompozycję włączyłam także szklane koraliki róznej wielkości
 i sutasz w trzech odcieniach blue, czyli oczywiście pięknych niebieskości...
Całość zwieńczają kryształy, pięknie mieniące się w świetle. Kolczyki mają 6,5 cm długości (bez bigli).

czwartek, 13 grudnia 2012

Post powrotny dla wytrwałych :)

Witam wszystkich serdecznie!!! 
Dawno nie odwiedzałam bloga, więc nie bardzo wiem od czego by tu zacząć....
Przez ostatnie pół roku wiele się w moim życiu wydarzyło i zmieniło. Ale od początku...
KWIECIEŃ i MAJ był dla mnie miesiącem obfitującym w pracę nad........zaproszeniami ślubnymi! Mój kochany obecnie już mąż stwierdził, iż żadne dostępne zaproszenia nie spełniają jego wymagań ;) i, że ja z pewnością zrobię takie jakie nam obojgu przypadną do gustu... I tak każdą wolną chwilę spędzałam nad owymi zaproszeniami... A było ich "troszeczkę" bo ponad setka. Do tego oczywiście doszło ponad dwieście imiennych karteczek na stół... Muszę przyznać, że długo mi się śniły potem te kokardki, wstążki, karteczki i etc. 
A wyszło to tak...



Po całym tym zamieszaniu związanym z rozwożeniem zaproszeń (co oczywiście było możliwe tylko wieczorami bo oboje pracujemy) CZERWIEC upłynął na ostatnich przygotowaniach do ślubu, a każdy kto ma to już za soba zdaje sobie z pewnością sprawę ile rzeczy zostaje na ostatnią chwilę do zrobienia.... Nawet na własną ślubną biżuterię brakowało mi czasu i kolczyki powstały dopiero dwa dni przed ślubem :)
24.06.12 nadszedł ten WIELKI DZIEŃ!!!

Było cudownie!!!




Najchętniej zamieściłabym tu ze dwieście zdjęć, niestety nie da rady...
Ehh.. Ale muszę przyznać, że sutaszowa biżuteria jest genialna na ślub, bo wyrazista, a delikatna zarazem (przetestowałam to w końcu na sobie:)).


LIPIEC i SIERPIEŃ minął pod znakiem dalekich podróży, pięknych chwil i wszechogarniającego uczucia szczęścia... Z tych naszych wojaży, jak się później okazało wróciliśmy już WE TROJE :) 
Niestety nigdy tak prosto być nie może, bo to wszystko przeplatane było pracą i REMONTEM, który zajął nam jeszcze cały WRZESIEŃ i PAŹDZIERNIK. Było to o tyle trudne, że dalej nie mieszkaliśmy razem a miejsce naszego przyszłego gniazdka było oddalone o 170 km... :/
Po wielu czaso- i pracochłonnych dniach wprowadziliśmy się w końcu w LISTOPADZIE do naszego malutkiego mieszkanka w Zakopanem, powolutku się urządzając. Teraz możemy trochę odetchnąć, cieszyć się życiem RAZEM i powoli czekać na nasze maleństwo...
No a JA w końcu mam chwilę na realizacje swoich PASJI i tworzenie nowych sutaszowych zawijasków :)



wtorek, 8 maja 2012

Z innej beczki...

Może post nie adekwatny do bloga, ale nie mogłam się oprzeć i musiałam wrzucić to zdjęcie... Stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch biletów na mecz otwarcia euro 2012 :) Mam nadzieję, a raczej pewność, że to będzie niezapomniane przeżycie... :)

sobota, 5 maja 2012

Wyniki Candy

Na początek chciałam przeprosić wszystkich oczekujących na wyniki, ale jak na złość cały wczorajszy i dzisiejszy dzień internetu brak.. :/ Na szczęście problem już rozwiązany i mogę przedstawić Wam moją skromną "maszynę losującą" wraz z pomocnicą-moją bratanicą.:)

 Chętnych co prawda wielu się nie zebrało, ale to w końcu moje pierwsze candy, a przynajmniej szanse nieco wzrosły :) A szczęście uśmiechnęło się do Mireli, która napisała:
Uwielbiam fiolet! Piękne są:) Zapraszam do mnie.
Gratuluję i proszę o adres do wysyłki na maila.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Brązowo-turkusowe kolczyki "Marron"



Oszalałam ostatnio na punkcie brązów... Jednak na wiosnę przydałoby się troszkę ożywić garderobę więc powstały powyższe kolczyki będące połączeniem kilku odcieni brązowego sutaszu z wyrazistymi turkusami. Całość uzupełniłam szklanymi koralikami. Bigle srebrne- wiem, przydałyby się złote ale uczulają mnie :/. Mimo wszystko myślę, że nie wygląda to źle.. A Wam jak się podobają?